Mówiąc o Kościele katolickim i jego „głównej siedzibie”, zazwyczaj wyobrażamy sobie Rzym i Bazylikę św. Piotra. Na jednoznaczność wskazuje polskie wyrażenie Stolica Apostolska, które można nazwać wolnym tłumaczeniem łacińskiego Sancta Sedes (wł. Santa Sede, „Święta Siedziba”, ale ang. Holy See, dosłownie „Święte Biskupstwo”). Nie zmienia to faktu, iż z formalnego punktu widzenia, to właśnie w położonym na Półwyspie Apenińskim najmniejszym państwie świata, Watykanie, podejmowane są kluczowe decyzje dotyczące największej chrześcijańskiej wspólnoty wyznaniowej na ziemi.

Dlaczego Rzym, a nie Jerozolima?

Zgodnie z doktryną zwaną Prymatem Świętego Piotra, zwierzchnikiem Kościoła katolickiego jest aktualny biskup miasta Rzym. Tradycja ta wynika z sukcesji apostolskiej zapoczątkowanej przez Piotra Apostoła, wyznaczonego przez Jezusa Chrystusa na głowę Kościoła. Pierwszy papież poniósł w Wiecznym Mieście męczeńską śmierć, a Rzym był wówczas stolicą imperium, które obejmowało swoim politycznym zasięgiem Ziemię Świętą. Okres prześladowań chrześcijan zakończony został edyktem mediolańskim w 313 roku, uwalniającym swobodę wyznawania tej dynamicznie rozwijającej się religii. Dekrety cesarza Teodozjusza I Wielkiego wydane pod koniec IV wieku, ustanawiające chrześcijaństwo religią państwową w Imperium Romanum, można uznać za ostateczny, symboliczny podbój Rzymu, dawnego okupanta ziem będących miejscem rozgrywania się wydarzeń Starego i Nowego Testamentu.

Żyzna gleba

W średniowieczu Kościół katolicki nadał kształt tworzącej się właśnie nowej kulturze Europy. Odrębność Zachodu i Wschodu była jednak nie do zakwestionowania. To właśnie spór o pierwszeństwo biskupów Rzymu w Kościele doprowadził w 1054 roku do schizmy wschodniej, czyli podziału chrześcijaństwa na katolicyzm i prawosławie. Dalsze podważanie roli Rzymu uwidoczniło się w niewoli awiniońskiej i schizmie zachodniej. Pokonanie tego kryzysu nie zażegnało jednak problemów wewnętrznych, które leżały u podstaw ruchu nazwanego później reformacją. Odrzucenie zwierzchności papieża poprzez jej zwolenników odcisnęło trwałe piętno na religijnej mapie Starego Kontynentu. Rozłam na część katolicką i ewangelicką doprowadził do kolejnej decentralizacji, nie podważał jednak chrześcijańskiego fundamentu Europy.

Stosownym wówczas wydało się szukać nowych kierunków ewangelizacji i okazję ku jej prowadzeniu stwarzały odkrycia geograficzne. Misje katolickie budowały tam struktury kościelne od zera, a rewolucje latynoamerykańskie w ogólnym rozrachunku nie spowodowały upadku autorytetu papieża. Na początku XX w. było już jasne, że za Atlantykiem ukształtowała się nowa cywilizacja, która swoje korzenie zapuściła w chrześcijaństwie. W kolejnym stuleciu przyszedł czas na pierwszego następcę Świętego Piotra wywodzącego się z Ameryki.

Decentralizacja kontrolowana

Swoistym przełomem i zaskoczeniem dla świata było wybranie w 1978 roku papieża niepochodzącego z Włoch, po raz pierwszy od 455 lat. Tendencja utrzymała się – Polak, Jan Paweł II, poprzedził Niemca, Benedykta XVI, a od 2013 biskupem Rzymu jest Argentyńczyk, który przybrał imię Franciszek. To wydarzenie, będące niejako potwierdzeniem ważnej roli Ameryki Łacińskiej we współczesnym Kościele, zostało poprzedzone przez wybór Dominikany, Meksyku i wysp Bahama na miejsce pierwszej podróży apostolskiej Jana Pawła II (pielgrzymka odbyła się w styczniu 1979 r.).

A jak na świecie przedstawia się obecnie struktura wyznaniowa? Rocznik statystyczny Kościoła katolickiego (Annuarium Statisticum Ecclesia) z roku 2013 szacuje liczbę katolików na ok. 1,253 mld, z czego już tylko 39,9% zamieszkuje Europę, przeżywającą obecnie kryzys wartości. Oceania to 26% ogólnej populacji. Z kolei Latynoameryka to dom dla aż 63,6% katolików. Daje to podstawę, by sądzić, iż po wielowiekowej dominacji Europy w kwestii chrześcijańskiego  możemy się spodziewać przeniesienia środka ciężkości na Amerykę Łacińską.

Oczywiście, mało prawdopodobne, by w ślad za zmianami demograficznymi podążyła zmiana siedziby papieża. Jednak oczy ludzi wierzących na całym świecie coraz częściej skierowane są właśnie za Atlantyk. To stamtąd wywodzi się sieć Szkół Nowej Ewangelizacji (obecnie ponad 2000 ośrodków w skali globu). Na uwagę zasługuję również fakt, że po organizacji Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro w 2013 roku, wydarzenie wróci do Latynoameryki już za niecałe 2 lata, gdyż kolejna edycja odbędzie się w Panamie. Kontynent, który kilka wieków temu przyjmował misjonarzy, jest teraz w pełni zdolny, by wysyłać własnych ewangelizatorów tam, gdzie tylko będzie to potrzebne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s