Jeżeli ktoś zapytałby o wskazanie najbardziej znanej na świecie książki, wielu z nas pewnie zmarszczyłoby brew i zaczęło głęboko rozmyślać. Podejrzewam, że między wieloma innymi znalazłyby się propozycje takie jak Harry Potter, Moby Dick czy Alicja w Krainie Czarów. Najtrafniejsza odpowiedź zdaje się jednak być nieco mniej oczywista. Pierwszą edycję Pisma Świętego można datować na II wiek. Szacuje się, że co roku sprzedaż Biblii przekracza 100 milionów kopii. „Dobra książka”, jak mówią Amerykanie, towarzyszy nam od zarania obecnej europejskiej kultury, zbudowanej przede wszystkim na wartościach chrześcijańskich. Nic więc dziwnego, że zdążyła w tym czasie wpłynąć na liczne aspekty języka. Warto zatem skupić się na roli, jaką Biblia miała w ewolucji języka polskiego.

Współczesny język polski pełen jest obcych zapożyczeń, między innymi angielskich, niemieckich czy francuskich. Jak się okazuje, niektóre słowa używane powszechnie w kontekstach bynajmniej niereligijnych zawdzięczamy właśnie tekstom biblijnym. Szymon Budny, hebraista z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, podjął się przekładu Pisma Świętego z języków oryginalnych, tj. hebrajskiego i greckiego. W 1572 roku ukazała się tzw. Biblia nieświeska, w której Budny zawarł określenia używane po dzień dzisiejszy. Słowo rozdział oznaczające podział na mniejsze części ma obecnie charakter uniwersalny dla wszystkich książek, bez względu na ich tematykę, a pochodzi właśnie z dzieła Budnego. Podobną genezę posiada niezbędny element wyposażenia każdego obozowicza, czyli namiot. Tekst Biblii nieświeskiej jest także źródłem takich wyrazów jak „zgromadzenie”, kojarzone współcześnie z polityką czy biznesem, oraz „obywatel”, który oznaczać może mieszkańca miejscowości lub kraju.

Język biblijny jest jednak często niesamowicie specyficzny, niekiedy do tego stopnia, że komicznym wręcz wydaje się używanie charakterystycznych dla niego zwrotów w mowie codziennej.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił…

[Jan 16,20]

W powyższym fragmencie Ewangelii św. Jana możemy zauważyć dwa typowe przykłady języka biblijnego. Partykuła „zaprawdę”, podobnie jak „w istocie” lub „doprawdy”, podkreśla prawdziwość jakiejś wypowiedzi, jednak wyraźna archaiczność i mocne powiązanie z Biblią nie pozwalają na poważne używanie jej na co dzień. Podobnie jest z czasownikiem „powiadam”, który z kolei znaczy tyle, co „mówię” czy „oznajmiam”. W codziennej rozmowie nie usłyszmy także słów takich jak „albowiem”, pełniące rolę wyjaśniającą w stosunku do wypowiedzi poprzedniej, lub „przeto”, które wskazuje na pewien związek przyczynowy.

Istnieją także przypadki, w których wyrażenia należące pierwotnie do rejestru (stylu) biblijnego, zostały niejako zawłaszczone i wcielone w poczet słownictwa innego stylu funkcjonalnego.

A oni nie zadowolili się gorzkością niewoli naszej i włożyli ręce swoje w ręce bożków swoich (…).

[Est 4, 17b]

Wspomniany cytat z Księgi Estery zawiera odmianę słowa „zadowolić”, które obecnie może kojarzyć się przede wszystkim ze sferą cielesności. Mimo iż w danym kontekście „nie zadowolili się” znaczyło pierwotnie „nie wystarczyło im”, z czasem wyraz ten został przypisany określonemu aspektowi ludzkiej płciowości. Wyrażenie „włożyli ręce swoje w bożków swoich” również może być rozumiany dwuznacznie. Powszechne w tekście Biblii słowo „rozkosz” w jeszcze wyższym stopniu sugeruje współczesnemu czytelnikowi rozkosz w znaczeniu cielesnym aniżeli duchowym. Inne rodzaje zawłaszczenia języka religijnego spotykamy również w języku potocznym lub nawet slangu.

(…) nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków
(…).

[Iz 58, 7]

Współziomek” i powszechniejsza forma „ziomek” brzmi obecnie nieco zabawnie w kontekście biblijnym. Chociaż początkowo oznaczało przeważnie rodaka, słowo „ziomek” jest często odmieniane i przekształcane w „ziom”, „ziomal” czy też „ziomeczek”, które to wyrazy posiadają już wydźwięk wyłącznie potoczny.

Możemy zatem zauważyć, że Pismu Świętemu zawdzięczamy nie tylko nasze wartości, ale także po części sposób w jaki się komunikujemy, od słów używanych na co dzień do podwórkowego slangu.

Odwiedź nas na:

Podobne

Jedna uwaga do wpisu “Biblia a ewolucja leksykalna języka polskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s